Blog > Komentarze do wpisu

W trakcie pracy

01

Dużo czasu minęło zanim pierwszy raz zamieszczam post tego typu, czyli jak powstają moje prace od początku do końca. W pracowni mam świetne oświetlenie biurkowe, przy którym doskonale mi się pracuje, niestety do robienia zdjęć jest tam za ciemno, a użycie lampy błyskowej nie wchodzi w grę.

0

Wystarczyło jednak wziąć ze sobą jedną mocną lampę i już fotografowanie w mojej pieczarze stało się w miarę możliwe :) Szlak został przetarty, aby takie posty pojawiały się częściej :)

0

Na pierwszy ogień idzie wisior Kwitnąca jabłoń. Nad projektem, gdy powstaje szkic, pracuję zazwyczaj w domu. Pozostała praca ma już miejsce w pracowni, gdzie mam swoje prawdziwe królestwo, i to chyba jedyne miejsce na świecie, w którym wolę nie widzieć swoich kotów ;)

0

Praca nad wisiorem zajęła mi kilka dni. Najpierw powstał kwadrat, tworzący konstrukcyjne centrum. Wokół niego dobudowywałam ażur z przeplatanych „gałęzi”. Teraz miałam już bazę, którą mogłam ozdobić listkami i kwiatkami, co było zdecydowanie najprzyjemniejszą częścią pracy :) Wszystko wymagało jeszcze dopracowania – pilnikiem, papierem ściernym, zwilżonym pędzelkiem czy dodaniem pasty – aby w miarę możliwości pozbyć się wszelkich nierówności. Po dokładnym wysuszeniu praca powędrowała do pieca.

0

Trzeba było również przygotować oprawę kamienia – kaboszonu różowego kwarcu. Zamiast lutowania wolę metodę z olejo-pastą. Srebrną taśmę – cargę – ukształtowałam do kaboszonu i jej końce połączyłam olejo-pastą, a po dokładnym wysuszeniu wypaliłam ją w piecu. Następnie, również za pomocą olejo-pasty, cargę połączyłam z wypalonym wcześniej wisiorem, znów dokładnie wysuszyłam i jeszcze raz wypaliłam całość w piecu. Tym sposobem najważniejszą część pracy miałam już za sobą. Teraz pozostało jeszcze wypolerowanie stalową szczotką i prace wykończeniowe, jak zrobienie gronka oraz łańcuszka, trochę lutowania, wykwaszania, aby doczyścić poczerniałe podczas lutowania elementy ze srebra niższej próby niż 999, zaoksydowanie, oprawienie kamienia, doklejenie na sztyft oponki rubinowego kwarcu do jednego z kwiatków i przetarcie srebra drobnym papierem ściernym, aby pozbyć się nadmiaru oksydy, a na sam koniec wypolerowanie miękką szmatką, by nadać srebru połysk.

0

Finalny efekt w postaci całkiem już gotowego wisiora pojawi się na blogu niebawem, a na razie można zobaczyć kilka z etapów jego powstawania.

 

 

sobota, 29 grudnia 2012, blue_inari
Tagi: art clay

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: galeria61, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/12/29 20:35:25
Bardzo pracochłonne. Czy cały wisior jest ze srebra?
Piękny
-
2012/12/29 22:22:47
Dziękuję :) Tak, całość jest ze srebra (nie licząc kamieni ;) ). Fakt, pracochłonna praca, ale ostatnio sporo drobiazgów robiłam i chciałam trochę zaszaleć na koniec roku ;)
-
ewung
2012/12/31 16:15:50
Z przyjemnością zobaczyłam zdjęcia z procesu tworzenia. Piękny projekt. Wszystkiego dobrego w nowym roku :-)
-
2013/01/02 00:37:12
Dziękuję, Ewung, i Tobie również pomyślności w nowym roku :)
-
Gość: Małgorzata, *.internetia.net.pl
2013/01/12 15:42:53
Bardzo piękne, podziwiam prace od dawna, z przyjemnością przeczytałam o technice.
-
Gość: Biała Tynktura, *.toya.net.pl
2013/01/24 18:58:20
Wspaniałe! Super móc podejrzeć jak wygląda warsztat pracy takiej Mistrzyni jak Ty :). Mam tylko jedno małe pytanie, na trzecim zdjęciu widać szpikulec (podejrzewam, że do rzeźbienia w glince), czy ma on jakąś profesjonalną nazwę ;)? Jest do dostania w Polsce ;))? Musi się go bardzo wygodnie używać.
-
2013/01/25 01:54:43
@Biała Tynktura

to coś na trzecim zdjęciu to jest akurat wiertło w takiej oprawce - www.arexpol.pl/product_info.php?products_id=239

w wisiorze środkowy kwiatek ma tymże wiertłem wywiercony otworek na trzpień z drutu, na który zostanie przyklejona oponka kwarcu. sposób na wiercenie otworków wiertłem, ale ręcznie (nie elektrycznym silnikiem jak w wypalonym AC czy po prostu zwykłym srebrze) jest dla mnie idealny. dużo lepszy niż robienie otworków np. wykałaczką, bo żeby przekłuć otworek, AC musi być mokry, a wtedy jeszcze nie zawsze dokładnie wiadomo, w którym miejscu chce się zrobić dziurkę. po wypaleniu AC czasem jest za późno, a nawet jak nie, to jest to cięższe, a tak wywiercenie równiutkiego otworka wiertłem w suchym, ale jeszcze niewypalonym AC jest proste i szybkie.

a co do rzeźbienia, to mam takie coś, co się nawet nazywa "przedmiotem do rzeźbienia", ale prawie tego nie używam :) wolę wszelkiego rodzaju igły - cienkie (nawet szpilki) do grubych jak do zszywania swetrów, dłuta kulkowe są świetne, wykałaczki. igłę czy szpilkę można sobie umocować w oprawce od ołówka automatycznego - to się wyśmienicie sprawdza :)
-
Gość: Biała Tynktura, *.toya.net.pl
2013/01/25 23:35:26
Aha :). Ja też wiercę otworki w suchym AC, bo przekonałam się, że tak mi najładniej wychodzą. Tylko, że ja po prostu trzymam wiertło w palcach, dlatego nie wpadłam na to, że to może być wiertełko w wygodnym trzymaku. Przy rzeźbieniu też używam wszelkiej maści igieł, wykałaczek, a nawet takiego metalowego "pędzla" do robienia wzorków na paznokciach ;), ale patent z włożeniem igły czy szpilki do ołówka automatycznego jakoś nie przyszedł mi do głowy! Genialne, bo zdecydowanie wygodniej musi się trzymać, nie wrzyna się w palce i po prostu łatwiej prowadzi. Super, dziękuję Ci bardzo za wyczerpującą odpowiedź :).
-
Gość: aga, *.as13285.net
2013/01/27 19:27:34
A mnie zaciekawilo jaka ilosc AC musialas poswiecic na ten piekny wisior? Wyglada na calkiem spora porcje :) Pozdrawiam

ArsNeo AleŁadne Users Online
free counters
Portal Sztuka
Jewelry  Blogs - BlogCatalog Blog Directory